Wernisaż (przeczytaj)



                                                  Nadszedł ten dzień!


 Witam wszystkich po dość długiej nieobecności!
Co robiłam ostatnio!? Aaaa..... tworzyłam ;) Sztuka w każdym calu hahaha (tak się tłumaczę z nieobecności.)
 Dzisiejszy pierwszy post o wernisażu, dzień do którego tak dążyłam!

 Było dużo przygotowań, jak wcześniej wspomniałam, malowałam boki wszystkich obrazów,trochę organizacyjnych spraw związanych z tym dniem było. Po drodze były też Święta, całkiem sympatyczne, gdyż przyjechała do mnie "Wyzwolona Joanna" z rodziną. 

                                 I nadszedł ten dzień!!!!

 Co za stres!! Choć przyznam, że tego dnia oglądałam dużo śmiesznych rzeczy, bardzo dużo! Przez to pierwsza połowa dnia była zabawna a wszystko to po to, bym się rozluźniła. Podziałało ! :) Nawet włączyłam śmieszne filmiki o zwierzętach, hipcie,ptaki itp

 Jadąc do teatru poczułam, że to dzisiaj i znowu lekki stresik się wkradł! Stres był związany tylko i wyłącznie z przemową, którą sobie całkiem nieźle i ładnie ułożyłam.

 Nie spodziewałam się tyle ludzi!

 Przyszło na prawdę dużo osób! Rodzina, przyjaciele, znajomi i wiele osób mi nieznanych. I przyszło do części oficjalnej! Pięknie mnie i moją twórczość przedstawili, w sumie już nic nie musiałam mówić, bo wszystko zostało powiedziane. W końcu usłyszałam słowa "To może artystka coś powie teraz od siebie". Poległam!
 Powiedziałam 3 zdania, kompletnie nie wiem skąd one mi przyszły, ponieważ nic nie były związane z tym, co sobie ułożyłam i koniec! Powiedziałam, że to za dużo emocji jak dla mnie. Nic na to nie poradzę, wolę wylewać moje emocje na płótna, jakoś łatwiej mi to przychodzi. Może dlatego maluje.... W sumie są jeszcze inne sposoby ...😋

 Po części oficjalnej było już nieco łatwiej i przyjemniej. Rozmowy z ludźmi na temat techniki ( a tu nie było żadnego problemu, bo kto może znać lepiej odpowiedz na to pytanie jak nie ja) do tego doszły światła fleszy (muszę powiedzieć, że to trochę denerwujące ale do wytrzymania) różne selfie z ludźmi obok moich obrazów itp.

 Sama się o to prosiłam, sama do tego dążyłam więc musiałam stawić czoło i nie narzekać. Najważniejsza rzecz, którą tego dnia poczułam to BYŁAM Z SIEBIE DUMNA! Tylko dlatego ten dzień miał miejsce, tylko po to dążyłam by ten wernisaż powstał!

 Ostatni obraz kończący ten cykl był dla mnie bardzo ważny, dał mi poczucie ukończenia czegoś ale nie tylko... Ten obraz był końcem ale zaraz początkiem czegoś ważnego... 

 Zaczęłam już drugą serię, na tą serię wchodzą tylko 3 obrazy, trzy ważne obrazy, które to jadą wraz z innymi na wernisaż do Warszawy. Wystawa odbędzie się w czerwcu! Tym razem będę twarda ;)
 Za parę dni rusza trzecia seria, trochę inna, nietypowa, może i zaskakująca ale to wiem tylko ja i moja artystyczna, trochę diabelska dusza 😜

                                Powiem Wam, że cholernie warto było!
 


Więcej zdjęć nie pokaże, ponieważ jest tam wiele twarzy, które może by sobie tego nie życzyły.

 Zapraszam do mojej przepięknej strony internetowej, w której znajdziecie galerię moich wszystkich prac. Link poniżej :)
martamatla.com 

PS. Za chwile następny post (Van Gogh) postaram się szybko, choć mogłabym na nim popłynąć ;)

Komentarze

Publikowanie komentarza