Samuel L Jackson (przeczytaj)




                                                            Dobry wieczór :)


  Samuela jak i Robina nie było w planie. Myślałam, że nie dam rady, ponieważ wiedziałam ile pracy mam z przygotowaniami do wernisażu. Przygotować wszystkie płótna (wcześniej już pisałam, że muszę pomalować boki płócien w kolorze tła a jest ich w sumie w chu* dużo bo aż 20). Prawdę mówiąc jest więcej ale postanowiłam wszystkich nie zabierać.

 Ja pierdziele ile mnie to kosztowało....! Od rana do nocy z przerwami na moje inne obowiązki, które lekko zaniedbywałam. Zapominałam jeść a jak sobie przypomniałam to stwierdzałam, że szkoda czasu. Rano spokojna muzyka w tle, za to popołudniu hardcor.... Musiałam się czymś napędzać, lepsze to niż inne wspomagacze ;) Chociaż wieczorem czasem musiałam się odprężyć przy lekkim odrężaczu..... ;) Totalnie wpadłam w trans artystyczny! Ale co ja mogę powiedzieć, po prostu to kocham! 

 Dałam radę i przyznam, że po wszystkim odpłynęłam, dałam ponieść się emocjom, szalałam, skakałam, byłam z siebie po raz pierwszy taka dumna! To jest takie kur...wsko boskie uczucie! Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze to poczuje....  Na drugi dzień się leczyłam  😱

 I koniec mojego pierwszego rozdziału... jest radość ale jakiś smutek mnie też ogarnął. Brakuje mi już tego transu. Przygotowania nie są fanie, nie mogę malować.... Nie mogę stworzyć nowego człowieka, nie mam gdzie wylać emocji, wszystko w środku siedzi.

Mogłabym pisać i pisać ale czy ktoś mnie rozumie....

Dla tych, którzy chcą zapytać o obrazy podaje kontakt mailowy marta.matla@gmail.com





 PS. Z Samuelem będę miała zawsze miłe wspomnienia... :):):)

 PS. Za chwilę trochę nietypowy post.

 Zapraszam do mojej przepięknej strony internetowej, w której znajdziecie galerię moich wszystkich prac. Link poniżej :)
martamatla.com 

Komentarze