Leonidas (przeczytaj)




                                                     I znowu jestem ;)



      Dzisiaj znowu wieczorne szaleństwo! Już 3 post piszę ale na nim zakończę, ponieważ zaraz zaczyna się program, który lubię a mianowicie TWOJA TWARZ BRZMI ZNAJOMO. Dzisiaj nawet nie malowałam! Szaleństwo! Jeszcze większym szaleństwem były dzisiejsze zakupy! Tak ja MJu wybrałam się do pobliskiego, większego miasta, gdzie jak każda kobieta czasem lubi zaszaleć w dużych galeriach handlowych. Ostatnie miesiące szalałam w sklepach plastycznych zachwycając się pędzlami, płótnami i farbami. Mój strój malarski to raczej nie przypomina sexownego wdzianka.  Zdjęcia na blogu i instagramie to nie zdjęcia prawdziwej mnie w akcji. Naprawdę jestem umorusana w farbach w paskudnie umazanym stroju. Raczej przypominam kopciuszka niż sexowną malarkę a wierzcie mi, że te panie malarki niemal w nagliżu, które prezentują swoje obrazy, to naprawdę tak w trakcie pracy to nie wyglądają. Chyba, że ja tylko taki bałagan w okół siebie i na sobie robię. Może któregoś razu wstawię prawdziwą fotkę siebie w akcji hahaha.
 O kurczę rozgadałam się a zaraz mój program się zaczyna! Ok koniec, dokończę jutro.

 Miało być jutro a jest pojutrze! Witam:)

 Tak więc wracając do mojego "Leonidasa". Jak już wspomniałam w przedostatnim poście, wprawę w dredach już mam, dlatego też zabrałam się za tego oto pana. Dużo detali jak widzicie, broda, koraliki, kolczyk no i masa dredziorów! Dałam radę (tak sądzę) i nawet nie zajął mi tak dużo czasu jak się tego spodziewałam. 

 
  

A to moje dwa kochane dziadki;)


Pozdrawiam serdecznie MJu ;) 

Komentarze