Nowy obraz (przeczytaj)



   Witam Wszystkich w ten jesienny dzień:)




 Ostatnio byłam bardzo zajęta, ponieważ powstawała nowa babeczka (nowy obraz) a wraz z nią ciekawa historia!
Wynalazłam zdjęcie kobiety, która natchnęła mnie i aż krzyczała do mnie NAMALUJ MNIE...!!!! Tak więc zrobiłam.







 Był poniedziałek (weekendy spędzam z rodziną więc malowanie zaczynam od poniedziałku - zazwyczaj jest to już nowy obraz) złapałam więc za pędzel, wyjęłam farby w odpowiednich kolorach przeznaczonych do tego obrazu oraz miseczki w których mieszam kolory.
 Znowu pod namową Mateusza i tym razem kuzynki Patrycji założyłam sobie instagrama!!!  Ja??  Osoba, która nigdy nie widniała na żadnych facebookach itp. A tu nie poznaje siebie! Założyłam konto na instagramie!? Konto przeznaczone jest tylko i wyłącznie do dzielenia się moimi pracami. Oczywiście dla mnie była to czarna magia ale jak udało mi się założyć bloga (a zrobiłam to SAMA!!!) to stwierdziłam, że dam radę i z tym. Tu niestety musiałam sięgnąć o pomoc do mojej córki - 12 latki! ;)
 Tak więc na wyżej wymienionym portalu zaczęłam dzielić się moimi nielicznymi pracami. Postanowiłam, że od tej pory będę pokazywała jak powstają moje prace.
Tak też zrobiłam. Obraz który dzisiaj Wam prezentuje był wstawiany na instagramie zacząwszy od samej twarzy, później pojawiły się ręce, następna odsłona to całe ciało wraz z sukienką i na tym etapie BUM!!!! OBRAZ ZOSTAŁ SPRZEDANY!!!! Matko jaka presja bo zostały mi tylko włosy do ukończenia więc nie mogłam tego schrzanić..... Na szczęście kupiec był zadowolony :)




 Wracając do osoby, która kupiła mój obraz (i tu zaczyna się ciekawa historia oraz pozytywne strony takich portali społecznościowych) Otóż osobą tą jest mój kuzyn z którym nie miałam kontaktu przez wieeele lat a jako dzieci często spędzaliśmy czas razem ( mały łobuziak hihi ). Nawet dowiedziałam się, że mieszka za granicą! Muszę przyznać, iż cieszę się ze sprzedanego obrazu, cieszę się, że kogoś zachwycił w trakcie powstawania na tyle,że szybko go zarezerwował i kupił. Najbardziej jednak cieszę się, że nawiązałam kontakt z kuzynem! Pozdrawiam Michała ;)
 Cofam wszystkie słowa, którymi obrażałam takie portale oraz zarzekałam się, że nigdy mnie tam nie będzie.... poznaje ich dobre strony ;) Pochwalę się też, że obserwują a szczególnie dają mi polubienia nieźli artyści...


Obraz ten powstał w trzy dni. Wiadomo, że nie malowałam go całymi dniami, ponieważ jestem żoną i matką czyli kucharką, praczką, nauczycielką i wiele innych zawodów mogłabym tu wymienić. Nie wymienię.


Ok. Myślę,że czas na wyzwanie... Otóż wyzywam siebie na pojedynek!

DO WIGILII NAMALOWAĆ 12 OBRAZÓW!!!!!!!!!!!!! 4 już powstały więc zostało 8!!!

 Nie wierzę! Sama ostatnio siebie bardzo zaskakuje! Jeszcze tylko muszę dotrzymać jednej obietnicy ale to nic związanego z malarstwem. Założyłam się z dobrą koleżanką, że w maju spotkamy się i będziemy bardzo fit. Dla śmiechu nazwałyśmy się fit vege - jakoś nie mogę się do tego zabrać a rowerek w sypialni stoi i czeka! Od przyszłego tygodnia się wezmę za siebie, tylko te cholerne zatoki muszę wyleczyć!


Mam nadzieję, że Wam też spodobał się ten obraz :) Wymiary 120cm / 60 cm

Trzymajcie kciuki za moje wyzwanie!!! ( mam nadzieję,że sprostam zadaniu ;)


                                               Pozdrawiam serdecznie
                                               MJu 

Ps. Jutro zaczynam nowy obraz :) jak macie ochotę być na bieżąco to zapraszam na mój instagram pod nazwą MJu artystycznie.

Komentarze

  1. A ty fit z czego Martusiu z kosci na ości oj oj nie przeginaj .Obraz piękny

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuje:) Wracając do tych kości to już je tłuszczyk zaczyna otulać ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza